

Wreszcie Barbuda!
Pierwszy raz w tym sezonie. W kategorii „plaże na Karaibach” jest naszym numerem jeden. Plaże długie na paręnaście kilometrów, piasek miękki, koralowy, mnóstwo przepięknych muszli, w tym ogromnych ślimaków Skrzydelników. Kolor wody obłędny (ponoć jak na Malediwach – nie wiem, nie bylem). No i to co dla mnie jest najważniejsze – brak ludzi. Zawsze robię tu długi spacer plażą delektując się każdą jego minutą.
Wrak na Les Saintes, w nowej odsłonie po paru latach. Prawie bez zmian, trochę więcej gąbek, rybek i ukwiałów. Nurka robiłem tuż przed zachodem słońca stąd trochę słabe światło. Za to niezmiennie fajny dreszczyk emocji jak się jest w środku:)
Dziękuję za życzenia urodzinowe, ponoć 5 dych ma się raz, ale mam nadzieję, że z tyloma dobrymi osobami dookoła dociągnę do podwojenia:) dziś małe świętowanie, bo praca wzywa ale może wieczorkiem będzie czas na małe co nieco z japońskich destylacji:) zdrówko!
Wrak na Les Saintes, w nowej odsłonie po paru latach. Prawie bez zmian, trochę więcej gąbek, rybek i ukwiałów. Nurka robiłem tuż przed zachodem słońca stąd trochę słabe światło. Za to niezmiennie fajny dreszczyk emocji jak się jest w środku:)



